sobota, 26 marca 2016

Valey of Fields


W tym oto miejscu zaczynam swoja wędrówkę kierując się szlakiem w górę rzeki.
Niedaleko stacji kolejowej są dwa parkingi, wiec jeśli wolisz możesz jechać pociągiem, bądź zostawić swój samochód na parkingu i śmigać na piechotę .
 Kierując się punktami nawigacyjnymi nie sposób będzie zboczyć ze szlaku.
Tak w przybliżeniu wyglądała trasa mojej wyprawy. W przybliżeniu, bo oczywiście nie można ciągle chodzić wytyczonymi szlakami ;)
 Był taki most z widokiem na M3.

Nie mogło się obejść bez Geocachingu.













Trąbka powietrzna, za nic się nie spodziewałem że napotkam coś takiego, i to w Anglii. Mimo to, podziwiajcie :P

  Tak, tam w oddali, Katedra Winchester .




 Prawie jak Królewski Trakt z "Gry o Tron " :P


 Piękny, ale lepiej wyglądałby pieczony na półmisku, w ziołach. :):)
 
Rybki, rybeńki. Nawet pod wodą widać wiosnę.






 
 Pamiętam jak moja mama robiła miód z tych kwiatków. To było dawno temu, a ja dalej pamiętam smak tego miodu. I ten wstyd, kiedy musiałem zbierać te cholerne mlecze pod blokiem :P

 Jedna z moich ulubionych fotek w tym zestawieniu. Nie wiem dlaczego, ale bardzo przypomina mi szkockie klimaty.




 Mchy i porosty :)


Szlaków tego rodzaju jest aż 7. Przedstawiony powyżej nazywa się Valley of Fields i jest długi na 10 km. Już niebawem, mam nadzieje, uda mi się przejść szlakiem Kingfisher Trial który też ma długość 10 km. 

I tu niespodzianka, głównie dla mieszkańców Southampton i okolic, gdyż wszystkie szlaki znajdują się pomiędzy Southampton a Winchester. 
Od góry...Bargeman's Walk 3km, Water Vole Way 5,5 km, Mills and Meadows 5km, Otter Trial 5,5 km, Kingfisher Trial 10 km, Valey of Fields 10 km, i na koniec wyprawa z Southampton do Winchester... na piechotę 17 km. Tak więc zapraszam na bloga, bo do lata mam zamiar pokonać pozostałe pięć tras. 

środa, 23 marca 2016

Bournemouth


Nadeszła sobota, nareszcie dzień wolny od pracy. 
Tym razem postanowiliśmy odwiedzić Bournemouth a konkretnie The Bournemouth Oceanarium.
I oto jest, mała fotorelacja ze zwiedzania.
Tego dnia trafiliśmy na małą promocje - dwie wejściówki w cenie jednej :)


Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na porę karmienia wydr i pingwinów.






Po zwiedzaniu Oceanarium powłóczyliśmy się troszkę po mieście.



Jak widać pogoda nie sprzyjała, ale...


 Mała rekompensata, wiedzieliście, że w Bournemouth jest grób autorki Frankensteina? 



Ogólnie dzień trzeba uznać za udany.
Na koniec kilka przypadkowych fotek tego co widzieliśmy w Bournemouth. Mimo tego, że już kolejny raz zwiedzamy to miasto, to zachwyca tak samo jak za pierwszym razem. 


Nie skorzystaliśmy, ale takim balonem można udać się w "rejs" i podziwiać panoramę miasta. 
Akcja charytatywna na rzecz walki z rakiem piersi. Superbohaterowie zjeżdżają z wieży kościoła i zbierają pieniądze dla fundacji.







Szkoda tylko ze nie nie mieliśmy więcej czasu na zwiedzanie.